TOP 12 letnich transferów w #3ligamistrzów

#3ligamistrzów, czyli III liga łódzko-mazowiecka, startuje już w najbliższy weekend. Z tej okazji powstał całkiem subiektywny ranking, który przedstawia 12 najlepszych transferów dokonanych tego lata przez trzecioligowe kluby. Zestawienie zdominowała Warszawa i okolice: Polonia, Ursus, a także Świt Nowy Dwór Mazowiecki oraz Pogoń Grodzisk Mazowiecki.

Tym razem, cytując klasyka, liga będzie ciekawsza. Po pierwsze – nie sposób wskazać jednoznacznego kandydata do awansu, który, niczym Radomiak w poprzednim sezonie, byłby w stanie szybko odjechać reszcie stawki. Po drugie – reorganizacja. Po sezonie z czwartym szczeblem rozgrywek pożegna się ponad połowa drużyn. Żeby się utrzymać, będzie trzeba walczyć o awans. Brzmi to dziwnie, ale taka jest prawda. No, to zaczynamy.

  1. ŁUKASZ STAŃSKI (BŁĘKITNI RACIĄŻ). Zaczynamy od – moim zdaniem – najlepszego z tegorocznych beniaminków. Nie będę wcale zdziwiony, jeśli drużyna z Raciąża okaże się czarnym koniem rozgrywek, a w jej ataku nieźle namiesza Kamil Majkowski. Były piłkarz Legii, którego karierę zahamowały kontuzje, w poprzednim sezonie w rozgrywkach IV ligi strzelił 22 gole. Teraz za dogrywanie mu piłek będzie odpowiedzialny m.in. ściągnięty z Włocłavii Włocławek Stański. 23-latek swego czasu wcale nie zapowiadał się gorzej niż Lewandowski. No dobra, chodzi wprawdzie tylko o Mateusza Lewandowskiego (obecnie Pogoń Szczecin), z którym występował w juniorach Wisły Płock. Piłkarz dobry technicznie, dynamiczny, potrafiący zrobić różnicę na lewym bądź prawym skrzydle. Jeśli dodać do tego Daniela Miturę, który w samej rundzie wiosennej zdobył dla Błękitnych 13 bramek, może okazać się, że drużyna z Raciąża będzie miała w tym sezonie jedne z najgroźniejszych skrzydeł w całej lidze.
  1. WELIN DAMJANOW (POGOŃ GRODZISK MAZOWIECKI). Środkowy obrońca, 197 centymetrów wzrostu, na koncie mecze w młodzieżowych reprezentacjach Bułgarii. Gdyby nie fakt, że w ciągu ostatnich dwóch lat przeszedł dwie ciężkie kontuzje, z pewnością nie grałby teraz w Grodzisku Mazowieckim. Z jednej strony, po tak długiej rekonwalescencji jego postawa w jesiennych meczach jest totalną niewiadomą, z drugiej – w dotychczasowych sparingach, w duecie z Markiem Lendzionem, spisywał się przyzwoicie.
  1. PIOTR GURZĘDA (ŚWIT NOWY DWÓR MAZOWIECKI). Zawodnik, który w ostatnich miesiącach nie zdołał zadomowić się ligę wyżej, w Zniczu Pruszków, wraca do Nowego Dworu po pięcioletniej przerwie. Kibice Znicza nie byli szczególnie zadowoleni z jego postawy, ale w Świcie z zastąpieniem Brazylijczyka Reinaldo Melao (odszedł do ŁKS-u Łomża) powinien poradzić sobie bez problemów.
  1. FILIP KOWALCZYK (ŚWIT NOWY DWÓR MAZOWIECKI). Najmłodszy w całym zestawieniu. 19-latek, którego od dwóch lat wnikliwie obserwowała Legia Warszawa, a który jeszcze dwa tygodnie temu próbował swoich sił na testach w pierwszoligowym MKS-ie Kluczbork. Był jednym z najlepiej zapowiadających się młodych piłkarzy Polonii Warszawa, ale w poprzednim sezonie rozegrał tylko 5 spotkań w III lidze. Powód? Kontuzja i prawie pół roku spędzone bez piłki. Sportowo na pewno stracił, ale wydaje się, że Świt to idealne miejsce, by bez zbędnej presji mógł się odbudować.
  1. MICHAŁ STRZAŁKOWSKI (POGOŃ GRODZISK MAZOWIECKI). Jedyny nie-transfer w moim rankingu. Strzałkowski dołączył do Pogoni już rok temu, ale cały sezon spędził na leczeniu kontuzji. Teraz wraca w pełni sił (strzelał już gole w sparingach), by poprawić i tak sporą jakość grodziskiej ofensywy. Na miejscu trenera, grając jednym napastnikiem, miałbym spory ból głowy: Strzałkowski czy Tataj?
  1. MATEUSZ MUSZYŃSKI I ARKADIUSZ CIACH (URSUS WARSZAWA). Z Ursusa odszedł Jewhen Radionow, ale trener Ariel Jakubowski szybko znalazł jego następców. 21-letni Muszyński ostatnie dwa sezony spędził w Zniczu Pruszków, gdzie ze względu na silną konkurencję (najpierw w postaci Adriana Paluchowskiego, później – Macieja Górskiego) nie zdołał przebić się na stałe do wyjściowej jedenastki. 23-letni Ciach w poprzednim sezonie dał popis strzelecki w IV lidze, zdobywając 21 bramek dla Ostrovii Ostrów Mazowiecka. Ten duet zapowiada się ciekawie.
  1. PIOTR KUKLIS (SOKÓŁ ALEKSANDRÓW ŁÓDZKI). Dwukrotny reprezentant Polski, w CV m.in. Widzew, Bełchatów, Arka i Zawisza. W poprzednim sezonie w pierwszoligowej Bytovii Bytów, ale na boisku pojawił się tylko 4 razy. Wobec braku bramkostrzelnego napastnika (w poprzednim sezonie najwięcej goli dla Sokoła strzelił środkowy pomocnik, Samuel Obi), jego obecność na boisku z pewnością będzie dla aleksandrowskiej ekipy nieoceniona.
  1. PAWEŁ MAGDOŃ (LECHIA TOMASZÓW MAZOWIECKI). Kolejny były reprezentant Polski. Scenariusz podobny jak u Kuklisa: zawodnik pierwszoligowego klubu (Wisła Płock), przestaje regularnie grać (na wiosnę ani jednego meczu), odchodzi. Magdoń na zaplecze Ekstraklasy jest już za słaby, ale na czwartym poziomie rozgrywek – zwłaszcza ze swoim doświadczeniem i wzrostem (195 centymetrów) – z pewnością będzie jednym z lepszych, o ile nie najlepszym środkowym obrońcą. Obstawiam również kilka bramek zdobytych głową po rzutach rożnych.
  1. ALEKSIEJ DUBINA (PILICA BIAŁOBRZEGI). W poprzednim sezonie podstawowy środkowy obrońca Radomiaka, z którego odszedł, bo jest spoza Unii Europejskiej (Białoruś). W Pilicy obcokrajowców nie ma, więc Dubina jest pewniakiem do gry. Po odejściu doświadczonego bramkarza, Pawła Młodzińskiego, to właśnie na nim będzie opierała się białobrzeska defensywa. Przy okazji warto odnotować dwa inne transfery do Pilicy: Marcin Figiel (z Legionovii) i Daniel Barzyński (również, jak Dubina, z Radomiaka). Pierwszy nie jest już jednak tym samym zawodnikiem, co jeszcze kilka lat temu, drugi wraca po poważnej kontuzji. Co nie znaczy, że nie dadzą jeszcze o sobie znać.
  1. JEWHEN RADIONOW (ŚWIT NOWY DWÓR MAZOWIECKI). Zdecydowanie najlepszy transfer wewnątrz ligi. Były napastnik Ursusa zamienił Warszawę na Nowy Dwór Mazowiecki z prostego powodu – dostał dwa razy większe wynagrodzenie. Tym, którzy III ligę śledzili w ostatnich latach na bieżąco, o jakości tego piłkarza nic więcej pisać nie trzeba.
  1. MARIUSZ MARCZAK, ZBIGNIEW OBŁUSKI, MARCIN TRUSZKOWSKI (POLONIA WARSZAWA). Każdy z nich był wiodącą postacią i gwarantem bramek w swoim poprzednim klubie. Byli przyzwyczajeni, że to właśnie wokół nich skupia się gra. O każdym z nich można napisać wiele, jednak przedtem należy zadać podstawowe pytanie: jak odnajdą się grając razem, kiedy będą musieli „dzielić się” wykorzystywaniem sytuacji z kolegami? Mieć w drużynie jednego bramkostrzelnego zawodnika to nie sztuka. Mieć trzech i odpowiednio wkomponować ich w zespół – jak najbardziej.
  1. PIOTR KOSIOROWSKI (POLONIA WARSZAWA). Numer jeden wędruje do popularnego „Kosiora”. Nie dość, że przyszedł z I ligi, to jeszcze – w przeciwieństwie do Kuklisa czy Magdonia – grał tam regularnie. Formą imponował zwłaszcza w końcówce sezonu, gdy jego Pogoń Siedlce walczyła w barażach o utrzymanie na zapleczu Ekstraklasy. Jeśli uniknie większych wahań formy oraz, przede wszystkim, kontuzji, będzie murowanym materiałem na gwiazdę ligi.

Przygotował MATEUSZ SOKOŁOWSKI

Zdaję sobie sprawę, że III liga łódzko-mazowiecka to dość niszowy temat, który w szerszej perspektywie obchodzi niewielką liczbę osób. Ja rozgrywki śledzę na bieżąco, więc jeśli chcecie, żeby podobne teksty ukazywały się częściej, mam prośbę – udostępnijcie ten artykuł na Facebooku, Twitterze, na forum swojego klubu, gdziekolwiek, skomentujcie go. Chcę po prostu przekonać się o skali zainteresowania tematem.

Reklamy

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s